Bananowe muffinki z czekoladą
Nie wiem, jak to się stało, że tych muffinek jeszcze tu nie było. Robiłam je już chyba milion razy – na leniwe śniadania, szybkie podwieczorki i „coś słodkiego na już”. Miękkie, wilgotne, pełne czekolady i zawsze się udają. To taki przepis-ratownik, który ratuje przejrzałe banany i poprawia nastrój w mniej niż pół godziny. No to już oficjalnie: dzielę się nim – lepiej późno niż wcale!
















