Sałatka makaronowa z tuńczykiem i brokułem
Pamiętam jak mój dziadek jedząc tę sałatkę zawsze zagryzał ją chlebem…Można mu było tłumaczyć, że sałatka jest z makaronem, że nie trzeba przegryzać jej kolejnym węglowodanem, ale on i tak robił tak jak chciał tłumacząc, że przecież sałatki z majonezem zawsze je się z chlebem. Był dla mnie jedynym przypadkiem, który jadł tę sałatkę w ten właśnie sposób, ale teraz, patrząc na to z perspektywy czasu, stwierdzam, że jadł ją tak jak najbardziej mu smakowało. Jak dla mnie, najpyszniejsza jest bez chleba oczywiście, z dużą ilością ogórków i kwaśnych kaparów. Ciekawe w jakiej wersji Wam najbardziej posmakuje?
















