Tartaletki z owocami i crème pâtissière
Pamiętam moją pierwszą próbę zrobienia kremu, do której podejście wywoływało pot na moim czole i czarne myśli pod kopułą typu – ,,O nie, to się nie uda, zważy się, zrobię jajecznicę”. Nic takie się nie wydarzyło, krem wyszedł dokładnie taki jaki miał być – jedwabisty, puszysty i przepyszny. Wychodzi taki za każdym razem i okazuje się, że zrobienie go to żadna filozofia, a jedynie intensywne machanie trzepaczką. Tartaletki z tym kremem i z owocami to poezja, którą wolę zrobić w domu niż dać się zrujnować w jakieś ciastkarni. Efekt i tak jest sto razy lepszy, bo nic się nie równa z kremem nie z torebki i ulubionymi owocami. Jedyny trik podpatrzony w ciastkarni to posmarowanie owoców zastygającą galaretką (ewentualnie dżemem), aby wszystko pięknie się prezentowało 🙂








