Pancakesy bananowo-chałwowe

Drukuj
26.04.2025   Magda

To nie są zwykłe pancakesy śniadaniowe – to są pancakesy delux! Oj to jest śniadaniowe rozpieszczanie i dogadzanie sobie na wysokim poziomie – puszczyste placuszki, intensywny smak chałwy i słodkość bananów, to nie jest smaki które serwuje się na co dzień. Zdecydowanie jest to propozycja na wyjątkowo leniwe i słodkie weekendowe śniadanie. Ja, jakby tego było mało, polałam je porcją syropu klonowego, pasuje idealnie, cukier w żyłach płonie, ale nie ma nic lepszego aby zacząć dobrze poranek. 

Składniki (na 2 porcje):

  • 1 dojrzały banan
  • 1 duże jajko
  • 1/2 szklanki mleka
  • szklanka mąki
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżki pasty tahini
  • łyżka esencji waniliowej
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Na wierzch:

  • plasterki banana
  • 250g jogurtu typu skyr – najlepiej naturalny
  • 40g waniliowej chałwy – u mnie z dodatkiem pistacji
  • syrop klonowy do polania – opcjonalnie

 

Do miski przekładamy dojrzałego, obranego banana i dokładnie, za pomocą widelca, go rozgniatamy. Oddzielamy białko od żółtka, to drugie dodajemy do banana razem z mlekiem, olejem, pastą tahini i esencją waniliową. Mieszamy dokładnie do połączenia. Dodajemy suche składniki – mąkę, proszek do pieczenia i dokładnie mieszamy do połączenia.

 

Do białka dodajemy szczyptę soli i ubijamy mikserem na puszystą pianę. Dodajemy ją w dwóch partiach do ciasta na pancaksy i delikatnie mieszamy do połączenia.

 

Rozgrzewamy teflonową patelnie, wlewamy porcję ciasta i zmniejszamy ogień na średni, ponieważ w pancakesach jest dużo cukru i nie chcemy aby się od razu przypaliły. Pieczemy na niej pancakesy, na złocisty kolor z obu stron – gdy na brzegach pojawiają się bąbelki to znak że można obrócić placuszki. 

 

Upieczone i ciepłe pancakesy układamy w stosik, gdzie każdego placka wcześniej smarujemy odrobiną jogurtu, posypujemy kawałkami chałwy i przekładamy kilkoma plasterkami bananów. Przed podaniem polewamy jeszcze wierzch syropem klonowym i zajadamy. 

 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *