Składniki (na 2 duże porcje):
- 120g makaronu ramen lub chińskiego instant
- 80g surowego wędzonego boczku
- 2 żółtka
- 1 duża dymka, bez cebuli, drobno posiekana
- 600ml wody
- 3 łyżki pasty miso
- łyżka sosu sojowego
- około 50g startego parmezanu
- ząbek czosnku
- łyżeczka białego sezamu
- świeżo mielony pieprz
W garnku stawiamy wodę na makaron – kwestia kiedy wstawić makaron zależy głównie jakiego używamy. Jeśli mamy ekpresowy, czekamy do ostatniej chwili z jego ugotowaniem. Mój miał czas gotowania około 10 minut więc zstawiłam go do gotowania w chwili obsmażania boczku.
Zaczynamy od pokrojenia boczku na małą kostkę i wrzucenie go na dno zimnego rondla z grubym dnem. Stawiamy na średni ogień i smażymy wolno na mocno chrupiące i rumiane kawałeczki – około 6-8 minut, od czasu do czasu mieszając. Wyciągamy boczek łyżką cedzakową, aby zostawić w rondlu cały tłuszcz.
Na tłuszcz po smażeniu boczku wrzucamy czosnek i smażymy pół minuty. Całość zalewamy wodą i zostawiamy do zagotowania.
W tym czasie do miseczki przekładamy pastę miso, sos sojowy oraz starty na tarce parmezan. Gdy wywar jest już gorący, do tych składników w misce wlewamy około chochelki płynu i dokładnie mieszamy do dokładnego połączenia. Mieszaninę wlewamy do garnka, mieszamy dokładnie, doprawiamy do smaku świeżo mielonym pieprzem i doprowadzamy do gotowania. Wyłączamy.
Ugotowany gorący makaron serwujemy do misek, zalewamy solidną porcją gorącej zupy. Dodajemy wcześniej usmażony boczek. Robimy niewielki dołek w makaronie i dodajemy na środek surowe żółko – oczywiście wcześniej oddzielając je od białek. Z wierzchu posypujemy wszystko posiekaną dymką oraz sezamem. Od razu podajemy.